Skala wilgotności z granicą dwudziestu procent i dwa słupki ciepła obok siebie. Strona prostuje mit o połowie ciepła i pokazuje, że strata siedzi w palenisku, nie w drewnie.
Cały handel drewnem kominkowym opiera się na cenie za metr przestrzenny — czyli na objętości, która o cieple nie mówi nic. Ta strona liczy co innego: ile kilowatogodzin z tego metra trafi naprawdę do pomieszczenia. Ciekawe jest to, że po drodze prostuje mit powtarzany w całej branży. Mokre drewno nie traci połowy ciepła samo z siebie: w metrze przestrzennym jest tyle samo suchej masy niezależnie od wilgotności, a odparowanie wody zjada około ośmiu procent wartości opałowej. Reszta straty siedzi w palenisku — mokre drewno tli się zamiast palić, para wodna wychodzi kominem razem z ciepłem i sprawność spada z osiemdziesięciu procent do połowy. Dopiero po pomnożeniu obu rzeczy widać, że ten sam metr buku daje w domu tysiąc dziewięćset kilowatogodzin albo tysiąc sto osiemdziesiąt, przy tej samej cenie. Kalkulator pokazuje to na skali wilgotności z zaznaczoną granicą dwudziestu procent i na dwóch słupkach ciepła obok siebie, gdzie brakujący kawałek widać zamiast czytać go jako procent w nawiasie. Drugi mechanizm odpowiada, ile jeszcze trzeba czekać — a przy drewnie owiniętym plandeką z boków mówi wprost, że nie wyschnie nigdy, i tłumaczy, jak przełożyć stos. Trzeci obraz to ranking gatunków według ceny ciepła zamiast ceny za metr: kolejność się nie zgadza, bo najdroższy metr na placu bywa drugim najtańszym w cieple. Formularz przelicza wilgotność po stronie serwera i przy każdym drewnie powyżej granicy wysyła do składu zdanie „nie sprzedawać tego jako sezonowanego". W nagłówku stoi lista tego, co akurat jest gotowe do palenia, z datą sprawdzenia.
Działającą stronę pod Twoją domeną, z domeną .pl i hostingiem na pierwszy rok w cenie, SSL i formularzem kontaktowym. W wersji z wdrożeniem podmieniamy treść demo na Twoje dane (nazwa, adres, telefon, usługi, cennik, zdjęcia, logo), ustawiamy mapę Google i podstawowe SEO, a po uruchomieniu masz 30 dni wsparcia. W wersji podstawowej treść uzupełniasz samodzielnie. Zawsze dostajesz fakturę VAT.
Trzy dni robocze od otrzymania materiałów. Po zapłacie wypełniasz krótki formularz (nazwa, adres, teksty, zdjęcia, logo). Większość stron uruchamiamy szybciej.
Hosting i domena są wliczone na 12 miesięcy. Potem przedłużasz hosting u nas na kolejny rok albo przenosisz stronę, gdzie chcesz. Strona jest Twoja, bez abonamentu i bez uwięzienia w cudzym systemie.
Tak. Strona to zwykły HTML/PHP, bez systemu CMS, który mógłby się popsuć. Drobne zmiany tekstów w okresie wsparcia robimy bezpłatnie; później edytujesz pliki samodzielnie albo zlecasz zmiany nam.