Cztery przekroje soczewek rysowane w skali dla podanej wady. Przy niskiej dioptrii wyglądają identycznie, bo identyczne są — i strona mówi wprost, że dopłata nic nie zmieni.
Wysoki indeks to najwyższa marża w salonie optycznym i dlatego proponuje się go każdemu, a klient nie ma jak sprawdzić, czy coś mu da. Sprawdzić da się jednak łatwo: grubość brzegu soczewki wynika ze wzoru na strzałkę krzywizny i zależy od mocy, od indeksu i od wielkości oprawy. Kalkulator na tej stronie liczy to dla podanej wady i rysuje cztery przekroje soczewek w skali obok siebie — przy minus dwóch dioptriach wyglądają identycznie, bo identyczne są: różnica między szkłem za sto sześćdziesiąt a szkłem za osiemset dziewięćdziesiąt złotych wynosi wtedy cztery dziesiąte milimetra. To argument pokazany, a nie opowiedziany, i kończy się zdaniem „dopłata nic nie zmieni" wraz z kwotą, która zostaje w kieszeni klienta. Dopiero powyżej mniej więcej czterech dioptrii rysunki zaczynają się różnić i wtedy strona mówi to równie wyraźnie. Drugie ostrze tego samego mechanizmu jest ciekawsze: werdykt liczy się z różnicy w milimetrach, nie z samej mocy, więc ta sama wada minus sześciu dioptrii w oprawie węższej o sześć milimetrów wraca z kategorii „warto dopłacić" do kategorii „kwestia gustu". Zmniejszenie oprawy ścienia szkło o tyle samo, co przeskok przez wszystkie cztery indeksy, i kosztuje zero — strona pisze to pod rysunkiem przy każdym ustawieniu suwaków. Formularz przelicza werdykt jeszcze raz po stronie serwera i wysyła go do salonu razem ze znacznikiem w temacie, żeby obietnica ze strony nie zależała od pamięci osoby przy ladzie. W nagłówku, na zdjęciu, stoi karta z najbliższym wolnym terminem do gabinetu i datą jej sprawdzenia — jedyna informacja na tej stronie, której nie da się z niczego policzyć.
Działającą stronę pod Twoją domeną, z domeną .pl i hostingiem na pierwszy rok w cenie, SSL i formularzem kontaktowym. W wersji z wdrożeniem podmieniamy treść demo na Twoje dane (nazwa, adres, telefon, usługi, cennik, zdjęcia, logo), ustawiamy mapę Google i podstawowe SEO, a po uruchomieniu masz 30 dni wsparcia. W wersji podstawowej treść uzupełniasz samodzielnie. Zawsze dostajesz fakturę VAT.
Trzy dni robocze od otrzymania materiałów. Po zapłacie wypełniasz krótki formularz (nazwa, adres, teksty, zdjęcia, logo). Większość stron uruchamiamy szybciej.
Hosting i domena są wliczone na 12 miesięcy. Potem przedłużasz hosting u nas na kolejny rok albo przenosisz stronę, gdzie chcesz. Strona jest Twoja, bez abonamentu i bez uwięzienia w cudzym systemie.
Tak. Strona to zwykły HTML/PHP, bez systemu CMS, który mógłby się popsuć. Drobne zmiany tekstów w okresie wsparcia robimy bezpłatnie; później edytujesz pliki samodzielnie albo zlecasz zmiany nam.